Styczeń 2025 roku. Na giełdach nowojorskich panuje panika. Akcje Nvidii tracą w jeden dzień sto osiemdziesiąt miliardów dolarów wartości. Microsoft, Google, Meta – wszyscy w dół. Powód? Chiński startup ogłosił, że zbudował model AI dorównujący najlepszym amerykańskim systemom – podobno za sześć milionów dolarów. OpenAI wydało na swoje modele miliardy.
Prezydent Trump nazwał to „sygnałem alarmowym”. Silicon Valley obudziło się z zimnym prysznicem.
Skąd pochodzi DeepSeek i co to za firma?
DeepSeek to laboratorium AI założone w lipcu 2023 roku w chińskim Hangzhou – tym samym mieście, gdzie swoją siedzibę ma Alibaba. Właścicielem jest fundusz hedgingowy High-Flyer, a jego założyciel i dyrektor Liang Wenfeng wcześniej zarządzał jednym z najbardziej dochodowych funduszy ilościowych w Chinach, specjalizującym się w algorytmicznym handlu. Z tego świata pochodzi też część infrastruktury obliczeniowej DeepSeeka – firma przebranżowiła procesory graficzne z wydobywania kryptowalut na trening modeli AI.
Nie jest to firma startupowa w klasycznym sensie. Ma za sobą pieniądze, matematyczne zaplecze i – co okaże się istotne – dostęp do zasobów, o których oficjalnie nie mówi zbyt wiele.
Dlaczego jest tak tani? Prawdziwe powody niskiej ceny
Gdy DeepSeek ogłosił swoje ceny, świat AI otarł oczy ze zdumienia. Jeden milion tokenów wejściowych za 0,56 dolara przy braku trafienia w cache. Dla porównania: GPT-5 – 1,25 dolara, Claude Sonnet – 3 dolary. W praktyce oznacza to, że dla wielu zastosowań DeepSeek jest dziesięć do trzydziestu razy tańszy od amerykańskiej konkurencji.
Jak to możliwe? Odpowiedź jest zarazem technicznie imponująca i politycznie złożona.
Po stronie technicznej DeepSeek dokonał kilku prawdziwych przełomów architektonicznych. Najważniejszy to architektura Mixture of Experts – model ma 671 miliardów parametrów łącznie, ale przy odpowiadaniu na każde zapytanie aktywuje tylko 37 miliardów. To jak biuro ze stu specjalistami, z których do każdego pytania deleguje się tylko pięciu najbardziej odpowiednich, zamiast angażować wszystkich naraz. Efekt: oszczędność obliczeniowa bez utraty jakości.
Do tego dochodzi DeepSeek Sparse Attention – mechanizm, który identyfikuje najważniejsze fragmenty długich tekstów i pomija obliczenia dla nieistotnych części. Wynik: o pięćdziesiąt procent niższy koszt przetwarzania długich kontekstów.
Te innowacje są realne i zostały niezależnie zweryfikowane przez badaczy. Ale jest też druga strona tego równania.
Firma przez długi czas oferowała nocne zniżki – co sugeruje, że w godzinach szczytu serwery działały pod pełnym obciążeniem, a pojemność infrastruktury była ograniczona. Twierdzenie o koszcie treningu wynoszącym sześć milionów dolarów zostało powszechnie zakwestionowane: dotyczyło jedynie ostatniej fazy szkolenia konkretnego modelu, nie całej infrastruktury, badań i poprzednich wersji. Komitet ds. Chin w Izbie Reprezentantów USA ustalił, że DeepSeek używał „dziesiątek tysięcy” procesorów Nvidia – tych samych, których eksport do Chin jest objęty zakazem.
Innymi słowy: cena jest częściowo efektem autentycznej inżynieryjnej sprawności, a częściowo efektem kosztów, których nie widać w bilansie.
Jakość: czy naprawdę dorównuje gigantom?
Na benchmarkach matematycznych i programistycznych DeepSeek V3.2 osiąga wyniki w klasie GPT-5: 96,0 procent na AIME 2025, złoty medal na Międzynarodowej Olimpiadzie Matematycznej, złoty medal na Olimpiadzie Informatycznej. W niezależnych testach rozumowania i kodowania model regularnie plasuje się wśród najlepszych dostępnych narzędzi.
Na codzienne zadania tekstowe – pisanie, streszczanie, tłumaczenie, analizę – DeepSeek R1 sprawuje się bardzo dobrze. Dla wielu zastosowań biznesowych i developerskich jest realną i znacznie tańszą alternatywą dla droższych modeli zachodnich.
Jest jednak obszar, w którym DeepSeek fundamentalnie różni się od ChatGPT, Claude czy Gemini: cenzura tematyczna. Pytania o Tybet, Tajwan, Plac Tiananmen, Ujgurów czy niepodległość Hongkongu są blokowane lub spotykają się z odpowiedziami zgodnymi z oficjalną linią Pekinu. Niezależne testy pokazują, że DeepSeek odwzorowuje narracje Komunistycznej Partii Chin czterokrotnie częściej niż modele amerykańskie. Ta cenzura – jak ustalili badacze – jest wbudowana w wagi modelu, nie w zewnętrzne filtry. Oznacza to, że samodzielne uruchomienie modelu na własnych serwerach nie usuwa ideologicznego zabarwienia odpowiedzi.
Polityczna puszka Pandory: co dzieje się z twoimi danymi?
Tu zaczyna się najpoważniejsza część tej historii.
DeepSeek wprost informuje w swojej polityce prywatności, że dane użytkowników są przechowywane na serwerach w Chinach i podlegają chińskiemu prawu. Chińskie prawo natomiast zobowiązuje firmy do współpracy z organami wywiadowczymi i udostępniania danych na żądanie rządu.
W praktyce oznacza to, że każde pytanie zadane DeepSeekowi przez przeglądarkę lub aplikację mobilną – treść, historia konwersacji, dane urządzenia, wzorce pisania na klawiaturze – trafia na serwery podlegające jurysdykcji chińskich służb bezpieczeństwa.
Firma Feroot Security odkryła w kodzie DeepSeeka ukryty komponent, który przesyłał dane do CMPassport.com – internetowego rejestru China Mobile, należącego do państwowej firmy telekomunikacyjnej usuniętej z nowojorskiej giełdy i wpisanej na listę zagrożeń bezpieczeństwa USA. Wiz Research znalazł w styczniu 2025 roku niezabezpieczoną bazę danych zawierającą ponad milion linii historii czatów i kluczy API.
Odpowiedź rządów była szybka i wielowymiarowa. Włochy zakazały DeepSeeka jeszcze w styczniu 2025 roku. Australia, Tajwan i Korea Południowa zakazały stosowania go w agencjach rządowych. Marynarka Wojenna USA wydała zakaz dla żołnierzy już w pierwszym tygodniu po premierze. Kongres wprowadził ustawę zakazującą DeepSeeka na urządzeniach rządowych. Teksas, Nowy Jork i Wirginia zakazały go na urządzeniach stanowych.
Opcja bezpieczna: samodzielne uruchomienie
Jest jeden scenariusz, w którym kwestia danych w Chinach odpada: pobranie modelu i uruchomienie go lokalnie, na własnych serwerach. DeepSeek udostępnił swoje modele na licencji open source MIT – można je pobrać, zainstalować i uruchamiać bez przesyłania czegokolwiek do Chin.
Microsoft i Amazon Web Services szybko udostępniły DeepSeeka w swoich chmurach jako zaufaną, zarządzaną wersję – właśnie po to, żeby firmy mogły korzystać z jego możliwości bez bezpośredniego kontaktu z chińską infrastrukturą.
Ale nawet uruchamiając DeepSeeka lokalnie, nie ucieka się od cenzury wbudowanej w wagi modelu. Ideologiczne filtry są integralną częścią modelu, nie zewnętrznym narzutem.
Szansa czy zagrożenie? Odpowiedź zależy od kontekstu
DeepSeek jest prawdziwym przełomem technicznym. Pokazał, że efektywna architektura może zastąpić brute force obliczeniowy – i zmusił całą branżę do rewizji kosztów i strategii. To lekcja, którą OpenAI, Google i Anthropic już odrabiają.
Jednocześnie korzystanie z DeepSeeka przez przeglądarkę lub aplikację mobilną do jakichkolwiek wrażliwych rozmów – służbowych, zdrowotnych, prawnych, politycznych – jest decyzją z poważnymi konsekwencjami prywatności. Nie dlatego, że DeepSeek jest wyjątkowo groźny. Dlatego, że dane trafiają do jurysdykcji, gdzie dostęp rządu do tych danych jest ustawowo zagwarantowany.
Zwykłe pytanie o przepis na schabowego? Bez ryzyka. Rozmowa o strategii firmy, danych klientów albo poglądach politycznych? Inna kwestia.
Sześć milionów dolarów za model, który trzęsie Wall Street. To brzmi jak bajka. I jak każda bajka – ma swoje mroczniejsze rozdziały, których nie widać na okładce.


