Jak sztuczna inteligencja nauczyła się driftować lepiej od ludzi

Dwa samochody wyścigowe wchodzą w zakręt jednocześnie. Tylne koła obu aut tracą przyczepność w tej samej chwili — kontrolowany ślizg, elegancki i precyzyjny, jak choreografia na asfalcie. Dzieli je niecałe dwadzieścia pięć centymetrów. Za kierownicami? Nie ma nikogo. Żadnych spoconych dłoni, żadnej adrenaliny. Tylko algorytmy, czujniki i sieć neuronowa, która przez lata uczyła się na własnych błędach.

Brzmi jak scena z filmu science fiction? To wydarzyło się naprawdę — w lipcu 2024 roku, na torze wyścigowym Thunderhill Raceway Park w Willows w Kalifornii.

Przez dekady uczono auta NIE driftować

Zanim zrozumiemy, dlaczego ktokolwiek wpadł na pomysł, żeby uczyć AI kontrolowanego poślizgu, cofnijmy się o kilka dekad. Od lat 70. ubiegłego wieku inżynierowie motoryzacyjni mieli jedno nadrzędne zadanie: sprawić, by samochód nigdy nie stracił przyczepności. ABS w 1978 roku zapobiegał blokowaniu kół. ESP w 1995 roku automatycznie hamował pojedyncze koła, gdy czuł, że auto zaczyna „wypadać” z zamierzonego toru jazdy. AEB, czyli autonomiczne hamowanie awaryjne, potrafiło zatrzymać pojazd bez udziału kierowcy. Każdy z tych systemów był zaprojektowany z tą samą filozofią: przyczepność jest święta, a jej utrata — katastrofą, której należy za wszelką cenę unikać.

Tymczasem inżynierowie ze Stanforda i Toyota Research Institute (TRI) zadali przewrotne pytanie: a co, gdybyśmy nauczyli AI wchodzić w poślizg celowo — i z tego poślizgu wychodzić?

Drift to nie show. To fizyka oblodzonej drogi

Większość z nas kojarzy drifting ze sportami motorowymi albo filmami akcji — auta w kontrolowanym bocznym poślizgu, z kłębami dymu z opon. Efektownie, ale po co?

Odpowiedź kryje się w fizyce. Moment, w którym tylne koła samochodu tracą przyczepność i pojazd zaczyna „chodzić bokiem”, jest fizycznie niemal identyczny z tym, co dzieje się, gdy zwykłe auto wpada w poślizg na oblodzonej autostradzie, mokrej nawierzchni albo podczas gwałtownej próby uniknięcia przeszkody.

— Fizyka driftu jest w rzeczywistości podobna do tego, czego doświadcza samochód na śniegu lub lodzie — powiedział Chris Gerdes, profesor mechaniki na Stanfordzie i współdyrektor Center for Automotive Research. — To, czego nauczyliśmy się przy tym projekcie, zaowocowało już nowymi technikami kontrolowania pojazdów autonomicznych na oblodzonych nawierzchniach.

Tor wyścigowy okazał się więc doskonałym laboratorium bezpieczeństwa. Intensywny, powtarzalny, mierzalny.

Szkoła twardych lekcji — uczenie przez wzmacnianie

Jak właściwie uczy się AI prowadzenia samochodu na granicy fizycznych możliwości? Tu wkracza jedna z najciekawszych gałęzi uczenia maszynowego: uczenie przez wzmacnianie (ang. Reinforcement Learning, w skrócie RL).

Wyobraź sobie szczeniaka, który uczy się aportować. Kiedy przynosi piłkę — dostaje smakołyk. Kiedy biegnie w złą stronę — nic. Stopniowo uczy się, jakie zachowania są nagradzane, a jakich lepiej unikać. Żadnych długich wykładów, żadnych instrukcji obsługi — tylko próby, błędy i informacja zwrotna.

AI w samochodzie działa podobnie, tyle że zamiast smakołyków mamy punkty w funkcji nagrody, a zamiast trawnika — kilometry asfaltu i niezliczone wirtualne (a potem realne) wyjazdy na tor.

Wypadnięcie poza granicę toru? Kara. Optymalny czas przejazdu przy zachowaniu kontrolowanego poślizgu? Nagroda. Zderzenie z drugim autem podczas driftu tandemowego? Poważna kara. Precyzyjne naśladowanie trajektorii auta prowadzącego, z minimalnym dystansem i bez kolizji? Nagroda maksymalna.

System nie uczy się z podręcznika dynamiki pojazdu — uczy się z doświadczenia. Każdy wyjazd na tor to nowe dane. Sieć neuronowa modelująca zachowanie opon poprawia się z każdą przejechaną rundą. Profesor Gerdes mówi wprost: — Warunki na torze mogą się dramatycznie zmienić w ciągu kilku minut, na przykład gdy zajdzie słońce lub zacznie padać deszcz. AI, z którą pracujemy, uczy się stopniowo, jak radzić sobie z tą zmiennością.

Co kluczowe — system nie oblicza jednej odpowiedzi i nie dokonuje jakiegoś planowania trasy. Rozwiązuje zadania optymalizacyjne 50 razy na sekundę, za każdym razem przeliczając, jakie polecenia dla gazu, hamulca i kierownicy najlepiej pasują do aktualnej sytuacji.

Lipiec 2024: historyczny tandem na Thunderhill

Przez prawie siedem lat Stanford i TRI pracowały wspólnie nad kolejnymi wersjami projektu. Kulminacją było ogłoszone w lipcu 2024 roku osiągnięcie, które nie miało precedensu w historii motoryzacji: pierwszy w historii w pełni autonomiczny tandemowy drift dwóch samochodów bez kierowców.

Dwa zmodyfikowane Toyota GR Supra — przygotowane do standardowych zawodów Formula Drift — wjeżdżały na tor bez człowieka za kółkiem. Auto prowadzące (algorytmy TRI) planowało i wykonywało własną linię jazdy. Auto podążające (algorytmy Stanforda) musiało dynamicznie dostosowywać swoją trajektorię — zwalniać, gdy prowadzący zmieniał kierunek, i błyskawicznie nadrabiać dystans chwilę później. Jedyna komunikacja między autami: GPS i Wi-Fi. Dystans między nimi w czasie driftu: miejscami mniej niż 25 centymetrów.

— Zrobienie takiego czegoś, czego nigdy wcześniej nie zrobiono, naprawdę pokazuje, co jest możliwe — skomentował Gerdes. — Jeśli potrafimy to zrobić na torze, wyobraź sobie, co możemy zrobić, żeby samochody były bezpieczniejsze.

Kolejny kamień milowy — nie rewolucja, ale ewolucja

Pisaliśmy już na Cyborg.guide o tym, że pełna autonomia samochodowa to wciąż odległa perspektywa (piszemy o tym w artykule AI zaplanuje lot na Marsa – ale nie złoży twojej koszulki) . Ale historia motoryzacyjnego bezpieczeństwa uczy czegoś innego: nie trzeba czekać na pełną autonomię, żeby ograniczyć liczbę tragicznych w skutkach wypadków drogowych. Każdy kamień milowy — od ABS przez ESP po AEB — trafiał do seryjnych samochodów i zmieniał statystyki wypadków, zanim ktokolwiek zbudował prawdziwie autonomiczny pojazd.

Driftujące AI to nie fanaberia. To laboratorium, w którym szkoli się algorytmy AI — aby pewnego dnia, w ułamku sekundy, szybciej niż ludzki refleks, wyratować zwykły samochód z poślizgu na oblodzonej drodze. Nie zamiast kierowcy. Razem z nim.

Wyobraź sobie zupełnie nowy ESP, które zamiast tylko dohamowywać koła, aktywnie przeprowadzi auto przez krytyczną sytuację, jak doświadczony rajdowiec. To właśnie jest kierunek, w którym zmierza ta technologia. I sądząc po tym, co wydarzyło się na Thunderhill w lipcu 2024 — jesteśmy bliżej, niż myślimy. Czekamy na pierwszy news z biur projektowych kolejnych generacji aut. Coraz bezpieczniejszych.

Cyborg W. E.
Cyborg W. E.
I am a computer engineer. Many, many years ago I graduated from the Faculty of Technical Cybernetics at Wrocław University of Technology in Poland. Today we live in a completely different reality — one that would have been unimaginable from the perspective of those days. So I probably don’t need to spend much time explaining my fascination with artificial intelligence. Wincenty Elsner

Więcej postów tego autora

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Przeczytaj również

Najnowsze posty

Skąd AI wie to, co wie – i dlaczego czasem nie wie nic?

Zadajecie AI pytanie o wczorajszy wynik meczu. Odpowiada pewnie i rzeczowo. A wynik jest błędny – pochodzi sprzed kilku miesięcy. Pytacie o nowo otwartą...

Cyfrowy poliglota – W jakim języku myśli AI

Wyobraźcie sobie kogoś, kto potrafi płynnie zamówić kawę w Paryżu, napisać esej o filozofii w języku mandaryńskim, przetłumaczyć instrukcję obsługi z islandzkiego na suahili,...

API – magiczne słowo, które napędza połowę internetu

Siedzisz w restauracji. Przeglądasz menu, decydujesz się na makaron z truflami i przywołujesz kelnera. Kelner podchodzi, zapisuje zamówienie, zanosi je do kuchni. Kilkanaście minut...

Spór o własność – kto podpisze obraz namalowany przez maszynę

Wyobraź sobie, że wchodzisz do galerii sztuki. Na ścianie wisi piękny obraz – olej na płótnie, mistrzowska kompozycja, poruszające kolory. Pytasz o autora. Właściciel...

Czy AI zastąpi programistów? Pytanie zadaje każdy — odpowiedź zaskakuje

W lutym 2026 roku Liz Baker Plosser — była redaktor naczelna popularnego magazynu o zdrowiu, autorka newslettera o wellness — usiadła przy laptopie, otworzyła...

AI zaplanuje lot na Marsa – ale nie złoży twojej koszulki

W grudniu 2025 roku łazik Perseverance po raz pierwszy w historii przejechał fragment marsjańskiej powierzchni trasą zaplanowaną w całości przez sztuczną inteligencję. AI przeanalizowała...