Koniec MP4? – AI deklasuje tradycyjne kodeki

Koniec MP4? Sztuczna inteligencja kompresuje wideo stukrotnie lepiej niż tradycyjne kodeki

Wyobraź sobie, że chcesz wysłać komuś obraz namalowany przez Rembrandta. Możesz zrobić fotografię w wysokiej rozdzielczości i wysłać plik wielkości kilkuset megabajtów. Albo możesz stworzyć szczegółowy opis obrazu: paletę barw, kompozycję, technikę pociągnięć pędzla, nastrój. A na miejscu — zamiast ludzkiego malarza — potężny robot-artysta z Twojego opisu odtworzy obraz z niesamowitą wiernością. Plik opisu jest tysiące razy mniejszy. Właśnie taki pomysł stał się podstawą przełomowego projektu w dziedzinie kompresji wideo.

MP4 ma już swoje lata

Format H.264 (MP4) zadebiutował w 2003 roku, a jego następca H.265 (HEVC) — dekadę później. Oba standardy działają w podobny sposób: dzielą obraz na bloki pikseli, wyrzucają to, czego ludzkie oko nie zauważy, a powtarzające się fragmenty kolejnych klatek zapamiętują tylko raz. To podejście sprawdziło się przez 20 lat i nadal działa doskonale — ale ma swój sufit. Kolejne wersje kodeków przynoszą coraz mniejsze korzyści, a rosnące rozdzielczości (4K, 8K, wideo przestrzenne dla gogli VR) wciąż pożerają ogromne ilości danych.

Tymczasem pod koniec 2025 roku badacze z chińskiego laboratorium TeleAI ogłosili wyniki prac nad czymś zupełnie innym. Ich projekt nosi nazwę GVC (Generative Video Compression) i atakuje problem kompresji wideo od zupełnie innej strony.

„Malarz AI” zamiast przesyłania pikseli

Tradycyjne kodeki pytają: jak zapisać to, co widać? GVC pyta: jak opisać film tak, żeby ktoś mógł go odtworzyć bez wcześniejszego poznania oryginału?

W klasycznym podejściu każdy bajt obrazu jest skrupulatnie przesyłany, skompresowany matematycznie, ale wciąż jest kawałkiem obrazu. GVC zmienia reguły: encoder (po stronie nadawcy) zamienia wideo w zwarty pakiet semantycznych tokenów — coś w rodzaju matematycznego przepisu, który opisuje ruch, strukturę i nastrój sceny. Po stronie odbiorcy czeka dekoder oparty na modelu generatywnym (konkretnie: architekturze diffusion model), który z tego „przepisu” odtwarza pełnowartościowe wideo.

Kluczowa metafora, której używają sami autorzy badania: tradycyjna kompresja to fotografowanie obrazu i wysyłanie zdjęcia. GVC to wysyłanie opisu stylu i kompozycji, a „malarz AI” po drugiej stronie rekonstruuje dzieło od zera. Być może sami tworzyliście już prompty, na podstawie których AI generuje obrazy (pisaliśmy o tym w artykule LINK). W GVC sytuacja jest podobna, ale odwrócona i bardziej rygorystyczna: zamiast przesyłać cały film klatka po klatce, system tworzy coś w rodzaju bardzo szczegółowej „instrukcji matematycznej” opisującej scenę. Na jej podstawie AI po stronie odbiorcy odtwarza wideo — nie jako wierna kopia, lecz jako bardzo wierne odtworzenie wrażenia wizualnego.

Liczby, które robią wrażenie

Wyniki opublikowane przez TeleAI są spektakularne. Konwencjonalne metody jak HEVC wymagają do 6 razy wyższego bitrate, żeby osiągnąć porównywalną jakość percepcyjną. GVC potrafi odtworzyć wideo przy wartości zaledwie 0,005 bpp (bitów na piksel) — co przekłada się na stopień kompresji rzędu 0,02% oryginalnego rozmiaru. Mówiąc wprost: plik, który jako MP4 zajmuje 1 gigabajt, w systemie GVC zmieściłby się w około 20 megabajtach — to oznacza około 50 razy mniejszą objętość.

Dla porównania — tradycyjne formaty kompresji wideo osiągają zwykle kilka do kilkunastu procent oryginalnego rozmiaru. GVC redukuje rozmiar o dwa rzędy wielkości bardziej.

Co ważne, badacze zademonstrowali działanie systemu na konsumenckich kartach graficznych GPU, z czasem przetwarzania rzędu 2 sekund na klatkę. To wciąż za wolno na streaming w czasie rzeczywistym, ale pokazuje, że technologia nie wymaga superkomputerów.

Nie mylić z „identyczną kopią”

Tu trzeba się zatrzymać przy ważnym niuansie technicznym. GVC nie odtwarza wideo identycznie — piksel po pikselu — z oryginałem. Model generatywny syntetyzuje obraz na podstawie otrzymanych wskazówek. Oznacza to, że detal tekstury ceglanej ściany w tle może wyglądać nieco inaczej niż w oryginale, choć będzie perceptualnie nieodróżnialny dla ludzkiego oka. Autorzy mierzą jakość nie tradycyjnym wskaźnikiem PSNR (który liczy różnice piksel po pikselu), lecz metryką LPIPS — czyli „perceptual similarity”, która ocenia, jak wrażenia wizualne oryginału i kopii różnią się między sobą.

To zasadnicza zmiana filozoficzna: celem nie jest wierna kopia, lecz wierne wrażenie. W telewizji, wideokonferencjach czy streamingu ma to całkowite uzasadnienie. W zastosowaniach medycznych czy naukowych, gdzie liczy się każdy piksel, sprawa wygląda inaczej.

Tekst też doczekał się swojego GVC

Równolegle badacze z Indyjskiego Instytutu Technologii w Madrasie (IIT Madras) opublikowali projekt AlphaZip — kompresję plików tekstowych wspomaganą dużymi modelami językowymi. Pomysł jest podobny: zamiast szukać powtarzających się sekwencji znaków (jak robi to ZIP czy GZIP), model językowy przewiduje kolejne słowa i przypisuje im rangi prawdopodobieństwa. Słowa łatwe do przewidzenia w danym kontekście (a więc mało zaskakujące) dostają niski numer i są bardzo łatwo kompresowalne. W efekcie AlphaZip osiąga do 57% lepszy stopień kompresji niż sam GZIP — co dla archiwów tekstowych, dokumentów czy baz danych może mieć duże znaczenie praktyczne.

Co to oznacza w praktyce?

Technologia GVC jest jeszcze na etapie badań i raportu naukowego — nie ma gotowego produktu do pobrania ani standardu. Jednak kierunek, który wyznacza, jest wyraźny i ma konkretne zastosowania już dziś na horyzoncie.

Łącza satelitarne i obszary o słabym zasięgu. TeleAI zademonstrowało prototyp systemu podczas konferencji WAIC w kontekście morskich łączy satelitarnych — tam, gdzie przepustowość jest drastycznie ograniczona, a przesyłanie tradycyjnego wideo jest niemożliwe lub bardzo kosztowne.

Wideokonferencje nowej generacji. Wyobraź sobie rozmowy wideo w doskonałej jakości przez łącze o przepustowości SMS-a. Albo transmisje z obszarów katastrof naturalnych, gdzie infrastruktura sieciowa ledwo działa.

Archiwizacja wideo. Petabajty materiałów wideo mogą skurczyć się do kilku terabajtów bez wizualnej straty jakości.

Czy to koniec MP4?

Nie dziś i nie jutro. Formaty H.264 i H.265 są głęboko zakorzenione w miliardach urządzeń, kamer, telewizorów i platform streamingowych. Przejście na nowe standardy trwa latami — wystarczy przypomnieć, że H.265 istnieje od 2013 roku i wciąż nie wyparł całkowicie swojego poprzednika — MP4. Działanie systemu GVC na konsumenckich kartach graficznych osiąga prędkość 2 sekund na klatkę. Przy tej prędkości wygenerowanie u odbiorcy półtoragodzinnego filmu wymagałoby ponad 72 godzin ciągłej pracy GPU. Tak więc droga do zastosowania technologii GVC w urządzeniach konsumenckich jest jeszcze daleka.

Ale GVC stawia pytanie, którego nie da się zignorować: skoro AI potrafi odgadnąć 99,98% zawartości wideo z matematycznego szkieletu — po co w ogóle przesyłać resztę? Odpowiedź na to pytanie może zmienić sposób, w jaki internet będzie przesyłał obraz przez następne dwadzieścia lat.

Cyborg W. E.
Cyborg W. E.
I am a computer engineer. Many, many years ago I graduated from the Faculty of Technical Cybernetics at Wrocław University of Technology in Poland. Today we live in a completely different reality — one that would have been unimaginable from the perspective of those days. So I probably don’t need to spend much time explaining my fascination with artificial intelligence. Wincenty Elsner

Więcej postów tego autora

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Przeczytaj również

Najnowsze posty

Mistrz po latach treningów – jak powstaje inteligentny model AI

Wyobraź sobie zawodnika, który przez lata trenuje w zamkniętym ośrodku sportowym. Pochłania tysiące godzin ćwiczeń, ogląda miliony powtórek, analizuje każdy błąd i każdy sukces....

Kliknij Enter i zgiń – AI na polu walki

28 lutego 2026 roku, kilka minut po ósmej rano. Miasto Minab, południe Iranu. Dziewczynki w wieku od siedmiu do dwunastu lat zajmują miejsca w...

Cyfrowe pióro, które nigdy nie wysycha – Ranking przygotowany przez 3 modele AI

Podstawą do przygotowania poniższego rankingu były trzy recenzje, przygotowane przez Gemini, ChatGPT i Claude. Wszystkie opinie zgodnie podkreślają tę samą rzecz: AI nie pisze...

Cyfrowy poliglota – W jakim języku myśli AI

Wyobraźcie sobie kogoś, kto potrafi płynnie zamówić kawę w Paryżu, napisać esej o filozofii w języku mandaryńskim, przetłumaczyć instrukcję obsługi z islandzkiego na suahili,...

AI szuka, AI płaci? Jak dziś wygląda kupowanie biletu lotniczego

Jeszcze parę lat temu szukanie lotu oznaczało dziesiątki otwartych kart w przeglądarce, porównywanie cen do późnej nocy i wiarę w mit, że bilety najlepiej...

Mówię, a maszyna słyszy

Mówię, maszyna słyszy – jak AI zamienia głos w tekst Konferencja w Brukseli. Przy okrągłym stole siedzi trzydziestu ministrów z dwudziestu siedmiu krajów. Jeden zaczyna...